Inne utwory od Jasmine Thompson
Opis
Kiedy wszystkie słowa zostały już wypowiedziane, pozostaje cisza. Ta sama, gęsta i lepka cisza, w której słychać, jak czas płynie dalej bez pozwolenia. Świat wydaje się taki sam: słońce nadal zachodzi, aby ponownie wznieść się nad horyzontem, trawa faluje, wiatr nadal udaje, że wie, dokąd wieje. Tylko wewnątrz coś przesunęło się o kilka milimetrów i wszystko przestało być na swoim miejscu.
To zabawne i smutne zarazem – jakbyś płakał, a potem nagle się śmiał, bo inaczej nie da się. Bo smutek nie musi być piękny i nie ma w nim poezji, bez względu na to, jak bardzo szukamy odpowiednich słów. Życie po prostu toczy się dalej. Nawet jeśli ktoś już nie idzie obok.
Smutno, ale nie wzruszająco. Jak bukiet na pogrzebie – powściągliwy, ale prawdziwy.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Dad said it best, "Oh, the sun will set only to rise again. "
I say it's funny though my eyes are wet.
Somehow everything's changed, but nothing, I guess.
The words escape me every time.
Not a perfect line.
No poetry in dying.
In my grief,
I laugh as much as cry.
While life without you starts.
While life without you starts tonight.
Oh, tonight.
Maybe I'll stand in an empty field. Walk till the day makes sense.
Maybe I'll see now the window's clean.
That there's nothing to fear but fear itself.
The words escape me every time.
There's no perfect line.
Ain't no poetry in dying.
In my grief, I will laugh as much as cry.
While life without you starts.
While life without you starts tonight.
Mm.
Tonight.
Undecided, not beautiful as flowers at a funeral.
And the words escape me every time.
There's no perfect line.
No poetry in dying.
In my dreams, I laugh as much as cry.
Oh, life without you starts.
While life without you starts. Oh, life without you starts.
While life without you starts tonight.
Tłumaczenie na język polski
Tata ujął to najlepiej: „Och, słońce zajdzie, by ponownie wzejść”.
Mówię, że to zabawne, chociaż mam mokre oczy.
W jakiś sposób wszystko się zmieniło, ale chyba nic.
Słowa umykają mi za każdym razem.
Nie jest to idealna linia.
Żadnej poezji w umieraniu.
W moim smutku,
Śmieję się tyle samo, co płaczę.
Choć zaczyna się życie bez ciebie.
Podczas gdy życie bez ciebie zaczyna się dziś wieczorem.
Och, dziś wieczorem.
Może stanę na pustym polu. Idź, aż dzień nabierze sensu.
Może teraz zobaczę, że okno jest czyste.
Że nie ma się czego bać poza samym strachem.
Słowa umykają mi za każdym razem.
Nie ma idealnej linii.
Nie ma poezji w umieraniu.
W swoim smutku będę się śmiać i płakać.
Choć zaczyna się życie bez ciebie.
Podczas gdy życie bez ciebie zaczyna się dziś wieczorem.
Mhm.
Dziś wieczorem.
Niezdecydowana, nie piękna jak kwiaty na pogrzebie.
I za każdym razem wymykają mi się te słowa.
Nie ma idealnej linii.
Żadnej poezji w umieraniu.
W snach śmieję się tyle samo, co płaczę.
Och, życie bez ciebie zaczyna się.
Choć zaczyna się życie bez ciebie. Och, życie bez ciebie zaczyna się.
Podczas gdy życie bez ciebie zaczyna się dziś wieczorem.