Opis
Życie bohatera biurowego to niekończący się serial o tematyce„podnieście mi pensję”. Każdy odcinek zaczyna się tak samo: poniedziałek, zdradziecki budzik, krzyczący szef, kawa jako jedyny sprzymierzeniec. W głowie kręci się już biznesplan stulecia, ale zamiast startupu – stary plecak i korek na wjeździe do miasta.
A jednak w tej kupie zmęczenia, marzeń i memów o tym, że„praca to nie wilk”, jest coś przytulnego. Własna stabilność, własne rytuały – pensja, może nie taka, ale uczciwa. I może szczęście naprawdę jest gdzieś blisko – po prostu ukryło się między wierszami rachunku za kredyt hipoteczny i filiżanką porannej herbaty w kuchni przed zmianą.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Поднимите мне зарплату.
Работа не волк, в лес не убежит.
Понедельник настал, а я все опять проспал.
И начальник звонит, громко на меня кричит.
Снова ехать на работу, не могу так больше жить.
Где бы мне поднять бабла и свой бизнес -намутить?
-Я прикинул весь масштаб, где бы мне найти старт-ап. Вот подняли бы зарплату. Новый жизненный этап.
И тогда бы я зажил, трешку в центре бы купил.
А пока я на нуле. Без лова, без лова, без лова.
А поднимите мне зарплату. Я закрою ипотеку.
Вот тогда стану богатым и счастливым человеком. Сразу замутил бы бизнес.
А потом оборотов. А пока с утра пораньше встаю в пробке на работу.
Я б замутил альянсы и понабрал авансов. И чисто на фрилансе вопросики решал.
Но только есть нюансы на счете ноль баланс. И походу мне без шансов, а нужен капитал.
Но так то все нормально.
Устроен официально, зп моя легальная и вроде все ниче. И пусть я не богатый, но стабильная зарплата.
-И нам все нипочем.
-А поднимите мне зарплату, я закрою ипотеку. Вот тогда стану богатым и счастливым человеком.
Сразу замутил бы бизнес. А потом оборотов.
А пока с утра пораньше встаю в пробке на работу.
А поднимите мне зарплату, я закрою ипотеку.
Вот тогда стану богатым и счастливым человеком. Сразу замутил бы бизнес. А потом оборотов.
А пока с утра пораньше встаю в пробке на работу.
Tłumaczenie na język polski
Podnieś moją pensję.
Praca nie jest wilkiem; nie ucieknie do lasu.
Nadszedł poniedziałek i znowu wszystko przespałem.
A szef woła i głośno na mnie krzyczy.
Muszę znowu iść do pracy, nie mogę już tak żyć.
Gdzie mogę zebrać pieniądze i rozpocząć własną działalność gospodarczą?
- Rozpracowałem całą skalę, gdzie mogę znaleźć start-up. Gdyby tylko podnieśli płace. Nowy etap życia.
A potem bym się wyleczył, kupił w środku trzy ruble.
Tymczasem jestem na zero. Żadnego złapania, żadnego złapania, żadnego złapania.
I podnieść pensję. Zamknę hipotekę.
Wtedy stanę się bogatym i szczęśliwym człowiekiem. Od razu założyłbym firmę.
A potem rewolucje. Tymczasem wstaję wcześnie rano w korku do pracy.
Zawiązałbym sojusze i zbierał zaliczki. I rozwiązałem pytania wyłącznie na zlecenie.
Ale są pewne niuanse na koncie z zerowym saldem. A nie mam szans, ale potrzebuję kapitału.
Ale wszystko jest w porządku.
Jestem oficjalnie zatrudniony, moja pensja jest legalna i wszystko wydaje się w porządku. I może nie jestem bogaty, ale mam stabilną pensję.
-I nie obchodzi nas to.
- Podnieś moją pensję, zamknę hipotekę. Wtedy stanę się bogatym i szczęśliwym człowiekiem.
Od razu założyłbym firmę. A potem rewolucje.
Tymczasem wstaję wcześnie rano w korku do pracy.
Jeśli podniesiesz mi pensję, spłacę kredyt hipoteczny.
Wtedy stanę się bogatym i szczęśliwym człowiekiem. Od razu założyłbym firmę. A potem rewolucje.
Tymczasem wstaję wcześnie rano w korku do pracy.