Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Therapieplatz

Therapieplatz

Yu

5:21niemieckie indie, niemiecki niezależny pop 2025-10-10

Inne utwory od Yu

  1. Loser
Wszystkie utwory

Opis

Świat, w którym dziecięce huśtawki skrzypią głośniej niż diagnozy dorosłych. Gdzie zamiast odpowiedzi – kolejne życie – to wielki plac zabaw, a piaskownica już dawno zamieniła się w pole minowe. Głos jakby wyrósł wśród odłamków – nieco ochrypły, nieco zmęczony, ale nadal sięgający ku światłu, jak trawa przez beton. Między wierszami – wszystko to, czego zazwyczaj nie wypowiada się na głos: wstyd, złość, zagubienie, pragnienie bycia po prostu normalnym, choćby trochę.

A jednak – nie bez nadziei. Bo gdzieś pomiędzy„dlaczego mnie nie kochają” a„no cóż, żyjemy dalej” pojawia się coś żywego, prawdziwego. Ta najdelikatniejsza nić, która trzyma, kiedy nic innego nie trzyma. Muzyka tutaj nie jest do tańca – jest dla tych, którzy kiedyś też pytali, gdzie jest ich miejsce na tym cholernym placu, i w końcu zrozumieli: nawet jeśli nie wiesz, kiedy się przejedziesz, najważniejsze – nie puszczać huśtawki.

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Und ich frage mein'n Doktor wieder

"Wie sieht's aus mit 'nem Therapieplatz?"

Er sagt, das Leben sei ein Riesenspielplatz

Und wann ich auf die Schaukel darf, das weiß niemand

Okay, aber jetzt mal Schluss mit dem Schabernack

Gibt es da 'n Grund, weshalb ich kein'n Vater hab?

Und warum mich der Macker, der abends

Neben meiner Mama lag, jeden Tag geschlagen hat?

Ich hab so viele Fragen, Herr Doktor, Digga, sag doch mal

Was ist hier Phase? Wie kommt's, dass ich oft nicht atmen kann?

Und warum hat mich der fremde Mann da angefasst?

Und mich dann gezwung'n, dass ich das besser nicht der Mama sag

Außerdem versteh ich nicht so ganz, wieso mich keiner mag

Und warum alle behaupten, Familie sei für ein'n da

Kein'n Plan, alles, was ich von den'n je zu hör'n bekam war

"Sei normal, schrei nochmal, dann lebst du kein'n weit'ren Tag"

Und ich frage mein'n Doktor wieder

"Wie sieht's aus mit 'nem Therapieplatz?"

Er sagt, das Leben sei ein Riesenspielplatz

Und wann ich auf die Schaukel darf, das weiß niemand

Und ich frage mein'n Doktor wieder

"Wie sieht's aus mit 'nem Therapieplatz?"

Er sagt, das Leben sei ein Riesenspielplatz

Und wann ich auf die Schaukel darf, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

Gitarrentasche angelehnt an die geöffnete Haustür

Irgendwie dacht ich von klein auf nur: "Ich will raus hier"

Dann hab ich was für mich gefunden, dachte, ich kann Menschen helfen

Indem ich Mucke mache, einfach einmal nur ich selbst bin

Idiotisch, wie dumm ich bin, dass ich das ehrlich dachte

Fakt ist, dass mich niemand mag und niemals jemand wirklich mochte

Im Internet wildfremde Menschen, die Videos über mich posten

Im Podcast auf Instagram und TikTok zeigen sie, dass ich nur pose

Am Anfang dacht ehrlich, das sei einfach nur ein Missverständnis

Schrieb sie an: "Klär es auf", und dann kam mir die Erkenntnis

Niemand will ernsthaft aufklär'n, wo es nichts aufzuklären gibt

Menschen hassen einfach gerne und am liebsten eben mich

Und ich frage mein'n Doktor wieder

"Wie sieht's aus mit 'nem Therapieplatz?"

Er sagt, das Leben sei ein Riesenspielplatz

Und wann ich auf die Schaukel darf, das weiß niemand

Und ich frage mein'n Doktor wieder

"Wie sieht's aus mit 'nem Therapieplatz?"

Er sagt, das Leben sei ein Riesenspielplatz

Und wann ich auf die Schaukel darf, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da (das weiß niemand)

Im Hausflur steht mein Reisekoffer schon bereit

Doch bevor ich abhau, Herr Doktor, noch 'ne Kleinigkeit

Warum musst ich eigentlich so oft die Schule wechseln?

Warum fiel es viel'n Lehrern so schwer Yunus auszusprechen?

Warum wurd ich von den ein'n Dreckskanake genannt?

Und die andern meinten: "Der Spast kommt nicht aus meinem Land"

Hab ich da aus Verseh'n irgendetwas Falsches gemacht?

Sorry für die Frage, doch das check ich nicht ganz

Ah, und wenn wir schon dabei sind, was ich auch nicht ganz versteh

Dieses Mit-Stühl'n-nach-mir-werfen und jede Pause Schläge

Ist das auch eine Metapher? Was wollten mir die andern damit sagen?

Wofür steht der Versuch "Mit 14 Jahr'n hab ich mich erhang'n"?

Na ja, nur so halb, hat ja leider nicht geklappt

Doch ich weiß noch, an der Tür stand meine Mom und hat gelacht

Und wenn das hier wenigstens ein Viertel meines Lebens wär

Würd ich vielleicht glauben, wenn wer sagt, der Scheiß ist lebenswert

Und ich frage mein'n Doktor wieder

"Wie sieht's aus mit 'nem Therapieplatz?"

Er sagt, das Leben sei ein Riesenspielplatz

Und wann ich auf die Schaukel darf, das weiß niemand

Und ich frage mein'n Doktor wieder

"Gibt's 'nen Grund, warum mich niemand lieb hat?"

Er sagt, das Leben sei ein Riesenspielplatz

Ja ja, schöne Metapher, ich weiß schon (das weiß niemand)

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

La-da-da, la-da-da, das weiß niemand

Na ja, ich weiß, ich hab gesagt, dass ich jetzt gehe

Doch irgendwie lass ich das ungern hier so steh'n

Ich bin grad in einer Klinik und ich zahl die Scheiße selbst

Tausend Euro am Tag, ich will Gesundheit und kein Geld

Und mit jeder Stunde, die ich hier länger verbringe

Wird mir klar, dass ich eigentlich gar nicht so schlimm bin

Ich hab die meisten Dinge, die ich getan hab, nur für andre gemacht

Von klein auf hab ich meiner Mama gesagt

"Wenn ich groß bin, bin ich da für die, die niemanden haben"

Ich geb alles, bis ich umfall, steh mit offenen Arm'n

Ich geb mich auf, bis ihr alle realisiert

Ihr seid nicht zu viel, das Leben ist nur korrumpiert

Ihr seid genug, ihr seid wertvoll

Und so unfassbar wunderschön, wie ihr so seid

Ganz egal, ob ich geh oder bleib

Bitte vergesst nicht, ihr seid niemals allein

Und so frag ich mein'n Doktor wieder

"Wie sieht's aus mit 'nem Therapieplatz?"

Tłumaczenie na język polski

I zapytam jeszcze mojego lekarza

„A co z miejscem terapii?”

Mówi, że życie to wielki plac zabaw

I nikt nie wie, kiedy pozwolą mi wejść na huśtawkę

OK, ale już koniec żartów

Czy jest jakiś powód, dla którego nie mam ojca?

A dlaczego facet wieczorem?

Leżeć obok mamy i bić ją codziennie?

Mam tyle pytań, doktorze, Digga, powiedz mi

Jaka jest tutaj faza? Dlaczego często nie mogę oddychać?

I dlaczego ten obcy mężczyzna mnie dotknął?

A potem zmusiłam się, żeby nie mówić mamie

Poza tym nie bardzo rozumiem, dlaczego nikt mnie nie lubi

I dlaczego wszyscy mówią, że rodzina jest przy tobie

Nie mam planu, słyszałem tylko od nich

„Bądź normalny, krzycz jeszcze raz, a wtedy nie przeżyjesz kolejnego dnia”

I zapytam jeszcze mojego lekarza

„A co z miejscem terapii?”

Mówi, że życie to wielki plac zabaw

I nikt nie wie, kiedy pozwolą mi wejść na huśtawkę

I zapytam jeszcze mojego lekarza

„A co z miejscem terapii?”

Mówi, że życie to wielki plac zabaw

I nikt nie wie, kiedy pozwolą mi wejść na huśtawkę

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

Torba na gitarę oparta o otwarte drzwi wejściowe

Jakoś od najmłodszych lat po prostu myślałem: „Chcę się stąd wydostać”

Potem znalazłam coś dla siebie, pomyślałam, że mogę pomagać ludziom

Tworząc muzykę i po prostu będąc choć raz sobą

Idiotyczne, jaki jestem głupi, że szczerze tak myślę

Fakt jest taki, że nikt mnie nie lubi i nikt nigdy naprawdę mnie nie lubił

Zupełnie obcy ludzie w Internecie publikują filmy o mnie

W podcaście na Instagramie i TikToku pokazują, że po prostu pozuję

Na początku szczerze myślałam, że to tylko nieporozumienie

Napisałem do niej: „Wyjaśnij to” i wtedy uderzyła mnie świadomość

Nikt nie chce na poważnie wyjaśniać, gdzie nie ma nic do wyjaśnienia

Ludzie po prostu uwielbiają nienawidzić, a zwłaszcza ja

I zapytam jeszcze mojego lekarza

„A co z miejscem terapii?”

Mówi, że życie to wielki plac zabaw

I nikt nie wie, kiedy pozwolą mi wejść na huśtawkę

I zapytam jeszcze mojego lekarza

„A co z miejscem terapii?”

Mówi, że życie to wielki plac zabaw

I nikt nie wie, kiedy pozwolą mi wejść na huśtawkę

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

La-da-da, la-da-da (nikt nie wie)

Moja walizka już czeka na korytarzu

Ale zanim wyjdę, doktorze, coś małego

Dlaczego tak często muszę zmieniać szkołę?

Dlaczego tak wielu nauczycielom tak trudno było wymówić „Yunus”?

Dlaczego nazwali mnie szumowiną?

A inni mówili: „Spast nie pochodzi z mojego kraju”

Czy przez przypadek zrobiłem coś złego?

Przepraszam za pytanie, ale nie jestem w stanie tego dokładnie sprawdzić

Ach, a skoro już przy tym jesteśmy, czego też nie do końca rozumiem

To rzucanie we mnie krzesłami i psuje każdą przerwę

Czy to także metafora? Co inni chcieli mi powiedzieć?

Co oznacza eksperyment „Powiesiłem się w wieku 14 lat”?

No cóż, tylko do połowy, niestety nie udało się

Ale wciąż pamiętam moją mamę stojącą w drzwiach i śmiejącą się

I gdyby to była przynajmniej jedna czwarta mojego życia

Może uwierzyłbym, gdyby ktoś powiedział, że w tym gównie warto żyć

I zapytam jeszcze mojego lekarza

„A co z miejscem terapii?”

Mówi, że życie to wielki plac zabaw

I nikt nie wie, kiedy pozwolą mi wejść na huśtawkę

I zapytam jeszcze mojego lekarza

„Czy jest powód, dla którego nikt mnie nie kocha?”

Mówi, że życie to wielki plac zabaw

Tak, tak, piękna metafora, wiem (nikt tego nie wie)

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

La-da-da, la-da-da, nikt nie wie

Wiem, mówiłem, że teraz wychodzę

Ale jakoś nie lubię tego tak zostawiać

Jestem teraz w klinice i sam płacę za to gówno

Tysiąc euro dziennie, chcę zdrowia, a nie pieniędzy

I z każdą godziną spędzam tu dłużej

Zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę nie jestem taki zły

Większość rzeczy, które robiłem, była przeznaczona tylko dla innych ludzi

Od najmłodszych lat mówiłem mamie

„Kiedy dorosnę, będę przy tych, którzy nie mają nikogo”

Dam z siebie wszystko, aż upadnę i stanę z otwartymi ramionami

Poddaję się, dopóki wszyscy nie zrozumiecie

Nie jesteś za bardzo, życie jest po prostu zepsute

Jesteś wystarczający, jesteś wartościowy

A ty jesteś niesamowicie piękna

Nie ma znaczenia, czy odejdę, czy zostanę

Pamiętaj, nigdy nie jesteś sam

Dlatego pytam jeszcze raz lekarza

„A co z miejscem terapii?”

Obejrzyj teledysk Yu - Therapieplatz

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam