Inne utwory od Pomonte
Inne utwory od Michał Sieńkowski
Inne utwory od Krupek
Inne utwory od chevy impala
Opis
W tej piosence jest ten dzień, kiedy wszystko idzie nie tak. Skręciłeś w złą stronę, wyszedłeś nie z tego wyjścia, kawa zastąpiła obiad, a loteria„trojka” jakby specjalnie się z ciebie nabija. I wydaje się, że to drobiazg za drobiazgiem, ale razem składają się one na wrażenie, jakby cały świat postanowił się z tobą zabawić. Pozostaje tylko poprosić dzień o odrobinę słońca – choćby kroplę ciepła, aby przetrwać ten niełatwy moment. Bo może to nie jest twój dzień. A może nie jest to twój rok. Ale mimo wszystko chcesz wierzyć, że kiedyś znów będziesz miał szczęście – nawet jeśli będzie to tylko właściwe wyjście z metra.
Produkcja: Krupek
Słowa: Mikołaj Walczak, Michał Sienkowski
Produkcja, miksowanie/mastering: Krupek
Wokal: Krupek dla Beatberry Studio.
Zdjęcia – Maja Wacznik
Montaż – Michał Sienkowski
Zdjęcia i okładka singla: Maja Wacznik
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Skręciłem w lewo zamiast w prawo.
Wyszedłem z metra nie tym wyjściem, nie. Pusty żołądek potraktowałem kawą.
Strzeliłem samobója w Fifę, yeah. Wygrałem w lotto, ale tylko trójkę zostawię na czarną godzinę.
Inaczej na słuszniej. Ej, pomroczenie. Dogadamy się z jutrem? Nie.
A może za bardzo marzę o szóstce?
Dziś mi daj tylko trochę słońca, bo nie wziąłem nic, co mnie ochroni, gdy niebo zaboli i wyciśnie łzy. Może to nie mój dzień.
Wszystko wali się, pali, jakbym trzymał tente. Może to nie mój dzień.
Mówią, że będzie lepiej, ale wiadomo jak jest. Może to nie mój.
Może to nie mój dzień, a może nawet kilka lat. Muszę pozbierać się.
Albo schować pod kołdrę i przeczekać ten czas.
Znowu zaspałem na autobus.
Tramwaj się wykoleił z torów.
Uber odmówił mi trzy razy, chociaż wiem, że i tak pewnie w korku stałbym godzinami.
A ja chciałem tylko z Tobą być.
Wino popijać sama do mnie dzwonisz, gdy telefon mi pada. Masz mnie za mitomana. Dziś mi się nie układa i nie zrobię z tym nic.
Nie.
Dziś mi daj tylko trochę słońca, bo nie wziąłem nic, co mnie ochroni, gdy niebo zaboli i wyciśnie łzy. Może to nie mój dzień.
Wszystko wali się, pali jakbym trzymał tente. Może to nie mój dzień.
Mówią, że będzie lepiej, ale wiadomo jak jest. Może to nie mój.
Może to nie mój dzień, a może nawet kilka lat. Muszę pozbierać się.
Albo schować pod kołdrę i przeczekać ten czas.