Inne utwory od WoLa
Inne utwory od Wyguś
Inne utwory od Kaki
Opis
Gęsty, lepki rytm rozprzestrzenia się po przestrzeni jak światło neonu na mokrym asfalcie. Słowa bez upiększeń przekazują prawdę – o ciągłej pogoni za pieniędzmi, o pustce, która nigdzie nie znika, nawet jeśli kieszenie są ciężkie. Jest złość, zmęczenie i ta dziwna mieszanka bólu i brawury, kiedy przechwalanie się brzmi bardziej jak sposób na uniknięcie rozpadu.
Każda linijka jest jak notatka na marginesie życia, gdzie pieniądze stają się lekarstwem, a blizny na duszy mapą dróg, po których nie chce się już chodzić. Muzyka kołysze się, ale pod tym kołysaniem kryje się niemal modlitwa: aby nigdy więcej nie być biednym, nigdy więcej nie zostać bez rodziny.
Słowa: WoLa, Vygus
Producent: Kaki
Miks/master: SoundByJay dla Saturacja Studio
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Taki.
-Gettostar. -Yeah.
Wydaję siano na głupoty, bo to mój jedyny lek. Yeah, yeah.
Chciałem od życia więcej niż to, co na co dzień widziałem. Serio. Trzeźwy nie czuję się sobą.
Chyba coś nie tak ze mną jest. Nic nie robię w życiu z głową, chyba że jej głową. Serio. Prr.
Połamałem parę serc, bo nie chciałem sam mieć złamane. Yeah, yeah.
Wokół mnie smutne twarze. Powiedz mi, jak mam się uśmiechać?
Mam depresję cały rok, a nie jakąś kurwa jesienną. Yeah.
Nie lubię ludzi, bo nie było tylu wokół odkąd mam bankroll. Prr. Yeah. Mam bankroll suko, trzęś tą dupą. Nigdy więcej biedny.
Nigdy więcej bez pieniędzy. Yeah. Los umala. Zmalował nas już do śmierci w nędzy.
W szafie mam tyle koła, że trochę przypomina garaż. Chcę być cały w kryształach.
Będę, bo kto mi zabroni? Chyba nie kurwa ta, dla której miałem kopać rowy.
Wiecznie młody. Nie chcę skromnym być. Chcę zarobionym. Cztery na cztery.
Wjeżdżam na blok tam, gdzie moje ziomy.
Tam, gdzie moja rodzina, bo bez niej bym nie stał gdzie stoję. Różne paranoje w głowie. Mógłbym nie stać gdzie teraz.
Dalej tiki nerwowe na mnie. Ciągle się czegoś boję.
Ubrałem szmaty wstyda braci moich w designera. Yeah. Wydaję siano na głupoty, bo to mój jedyny lek. Yeah, yeah.
Chciałem od życia więcej niż to, co na co dzień widziałem. Serio.
Trzeźwy nie czuję się sobą. Chyba coś nie tak ze mną jest.
Nic nie robię w życiu z głową, chyba że jej głową. Serio.
Wydaję siano na głupoty, bo to mój jedyny lek. Yeah, yeah.
Chciałem od życia więcej niż to, co na co dzień widziałem. Serio. Trzeźwy nie czuję się sobą. Chyba coś nie tak ze mną jest.
Nic nie robię w życiu z głową, chyba że jej głową. Serio. Wygaś.
Nic nie dołuje jak to, kiedy patrzysz w lustro i widzisz zło.
Chciałem od siebie więcej niż to, co widziałem w odbiciu. Na serio.
Każdy obraz, który widzisz na co dzień, zawsze buduje tło.
Nieważne co mówią, bo patrzą tylko na to, co widać z zewnątrz. Minimum pięć studentek medycyny, kiedy wchodzę na bek.
Forsa nie lek, ale kim będę w przyszłości, jak zabraknie jej?
Mercedes Benz. Sąsiedzi wiedzą, że do studia podjechał szef.
Przepierdol cash i wtedy zobacz, czy ona obok ciebie jest. Blizny po relacjach z ludźmi.
Mijają lata, ale się nie goją. Rany po strzałowej kłótni. Tracę krew.
Powiedz, gdzie je są ją. Dzieciaki zimne na zewnątrz. Szukają ciepła. W środku płoną.
Nigdy nie będziemy równi. Jestem na szczycie, bo ruszyłem głową.
Chcesz mieć bankroll suko? Trzęś tą dupą. Nikt nie będzie głodny.
Cały skład zje -dzisiaj suto. -Prr. Yeah. Mam bankroll suko.
Trzęś tą dupą. Nigdy więcej biedny. Nigdy więcej bez pieniędzy.