Opis
Przenikliwe uczucie, jakby ktoś starannie układał nocne niepokoje na półkach i rozwieszał je na sznurze - niech wyschną na świeżym powietrzu. Miasto za oknem spogląda spod zmrużonych powiek: zęby i zaciśnięte pięści, piętra, dym papierosowy, półśpiące twarze - a wszystko to pod rozsądną, nieco szorstką mantrą, że wolność nie polega na ucieczce, ale na umiejętności nie tracenia siebie. Proste rzeczy - uśmiech, modlitwa, filiżanka deszczu - nagle wydają się mniej śmieszne niż opakowania i trofea, które wypełniły dom, ale nie ogrzały serca.
Odczuwa się lekkie zmęczenie spektaklem: ludzie są jak arlekini na jarmarku, a w środku - pustynia zabawek i gadżetów. Ale jednocześnie słychać cichą wytrwałość: zbierane są odłamki, rozrywane są stare dekoracje i ponownie podnosi się namiot-serce, pod którym szyte są burze. Nie ma tu mrocznej filozofii - raczej notatka z dobrą wskazówką: mniej zombifikacji, więcej słuchania siebie, czasami po prostu wyjść na pierwszy przystanek i spojrzeć na świat bez filtrów.
Ironiczny, ciepły ton nie potępia, ale zaprasza - powoli, bez patosu. Jakby ktoś szeptem przypominał, że szczęście nie znajduje się na półce z rzeczami lub w samochodzie z reklamy, ale w umiejętności nie nazywania się zakładnikiem okoliczności: podążać swoją drogą, szukać wzorców, schodzić po schodach - i nie zapominać o uśmiechu, gdy nadal pada deszcz.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Sunt și angrii când parcă ne ia Dumnezeu mințile și nu vedem nimic.
Eu e gratuit să ne zâmbim. Ba chiar mai mult, putem vorbi când ne întâlnim.
Sunt eu tăcut. Tu nu mă știi, dar nu sunt genul prefăcut. Am multe pe cap, doar atât.
Un zâmbet sincer s-ar putea să ajute.
Cu toții am trecut, frate, prin vrute și nevrute. Am încercat de toate, dar mintea nu vrea să uită.
Te sprinji de realitate, dimensiuni necunoscute. Credeam că-i libertate. Am fi fugit, dar n-aveam unde.
Decoruri sumbre, subsoluri, suflete flămânde, priviri pierdute, copii cu mințile corupte ce au văzut multe. Dar n-a fost nimeni să-i asculte.
Prăpăstii abrupte de pe margini. Noi priveam în gol.
Inima mea e un cor sub care am trecut furtuni. De multe ori mă întreb ce m-a ținut prins de pământ când mă lovește rău.
Iau piesele și le adun. Amintez tuturor că Dumnezeu e sus și pun.
El m-a învățat să întorc obrazul, nu să mă răspund.
Să stau departe de necazuri, să îmi văd de drum.
Să nu țin cont ce arată ceasul, că nu-i lucru sfânt să-i urmez mereu doar glasul și va fi de-ajuns. Privesc de sus orașul, dinți și pumni strânși.
Mă fură peisajul iarăși. Am fumat prea mult. Am păstrat ambalajul tot eu, scriitorul.
Am schimbat doar etajul. Încă un nivel trecut.
Fără dragoste, durerea și înfrângerea sunt doar durere și înfrângere.
Nimic altceva.
Dragostea însă le face să devină frumuseți și înțelepciuni.
Am visat mult la ce am acum.
Dar îți zic sincer, mereu apare altceva care-ți rămâne în minte. Vrei o mașină nouă? Poate o casă nouă.
Fata din lift ce ți-a zâmbit și a urcat la nouă. Mai vrei o viață, două să apuci să le guști pe toate.
Bucură-te când plouă, pământul o să dea roade.
Azi prea avem de toate, de-asta facem și figuri. Mai dă-le-n firma mea că te fac să suferi prea mult.
Nimic din ce ai avut nu te-a făcut mai fericit. Plăcerile sunt de moment niște mici bucurii.
Azi e o nouă zi. Ce ți-ai luat ieri nu te mai mișcă.
Casa e plină de prostii, inima goală, tristă. Nu renunța, rezistă, o să înțelegi într-un final.
Atunci când cauți mai puțin, soluțiile apar. Totul devine clar de multe ori când închizi ochii.
Găsește un tipar tăcut. Încearcă să te apropii. Nu umbla ca un zombie.
Folosește-ți mintea, frate. Știu că-s multe necunoscute într-o ecuație.
Știu că ai încetat de mult să te bazezi pe alții. Dar când o să încetezi să încerci să le mai intri în grații?
Coboară acum la prima stație, nu mai pierde timp. Lumea e plină de arlechini.
Ești sătul de circ. Ascultă-mă ce zic pe rând o să dispară toți.
Bazează-te pe tine, ce dacă ești singur, poți.
Unii își construiesc viața din vise, muncă, luptă, dragoste.
Alții le amestecă.
De data aceasta mă tem că trebuie să-ți dau dreptate, deși nu-mi face nicio plăcere. Nicio plăcere, nicio plăcere.
Tłumaczenie na język polski
Są także źli, gdy wydaje się, że Bóg odbiera nam umysły i nic nie widzimy.
Mogę się uśmiechać. Co więcej, możemy porozmawiać, kiedy się spotkamy.
milczę. Nie znasz mnie, ale nie jestem typem udawacza. Mam dużo na głowie, to wszystko.
Szczery uśmiech może pomóc.
Wszyscy przeżyliśmy wzloty i upadki, bracie. Próbowałem wszystkiego, ale umysł nie chce zapomnieć.
Opierasz się na rzeczywistości, nieznanych wymiarach. Myślałam, że to wolność. Uciekłabym, ale nie miałam dokąd.
Ponure otoczenie, piwnice, głodne dusze, zagubione spojrzenia, dzieci o zepsutych umysłach, które wiele widziały. Ale nie było nikogo, kto by ich wysłuchał.
Strome klify na krawędziach. Patrzyliśmy pustym wzrokiem.
Moje serce jest chórem, pod którym przeszedłem burze. Często zastanawiam się, co mnie trzymało na ziemi, kiedy czuję się źle.
Biorę kawałki i składam je w całość. Przypominam wszystkim, że Bóg jest ponad i stawiam.
Nauczył mnie nadstawiać policzek, a nie odpowiadać.
By trzymać się z dala od kłopotów i widzieć swoją drogę.
Nie powinnam brać pod uwagę tego, co wskazuje zegar, bo nie jest rzeczą świętą podążać zawsze za jego głosem i wystarczy. Patrzę na miasto z zaciśniętymi zębami i pięściami.
Krajobraz znów mnie urzekł. Paliłem za dużo. Ja, autorka, również zatrzymałam opakowanie.
Właśnie zmieniłem podłogę. Minął kolejny poziom.
Bez miłości ból i porażka są tylko bólem i porażką.
Nic więcej.
Ale miłość sprawia, że stają się pięknościami i mądrościami.
Bardzo marzyłem o tym, co mam teraz.
Ale powiem Ci szczerze, zawsze pojawia się coś innego, co utkwi Ci w głowie. Chcesz nowy samochód? Może nowy dom.
Dziewczyna w windzie, która uśmiechnęła się do ciebie i poszła na górę o dziewiątej. Chcesz jeszcze jednego życia, dwóch, żeby ich wszystkich posmakować.
Radujcie się, gdy pada deszcz, ziemia wyda owoc.
Dziś wszystkiego mamy za dużo, dlatego stawiamy na liczby. Daj je mojemu towarzystwu, bo sprawiają, że za bardzo cierpisz.
Nic, co sprawiłoby, że byłeś szczęśliwszy. Przyjemności są w tej chwili małymi radościami.
Dziś jest nowy dzień. To, co dostałeś wczoraj, już cię nie porusza.
Dom jest pełen nonsensów, serce puste, smutne. Nie poddawaj się, wytrwaj, w końcu zrozumiesz.
Kiedy patrzysz mniej, pojawiają się rozwiązania. Wszystko staje się jasne wiele razy, kiedy zamykasz oczy.
Znajdź cichy wzór. Spróbuj podejść bliżej. Nie chodź jak zombie.
Użyj mózgu, bracie. Wiem, że w równaniu jest wiele niewiadomych.
Wiem, że już dawno przestałeś polegać na innych. Ale kiedy przestaniesz próbować dostać się do ich łask?
Wysiądź już teraz na pierwszym przystanku, nie marnuj więcej czasu. Świat jest pełen arlekinów.
Jesteś zmęczony cyrkiem. Posłuchaj mnie, jeden po drugim, wszyscy znikną.
Polegaj na sobie, a jeśli jesteś sam, możesz.
Niektórzy budują swoje życie z marzeń, pracy, zmagań, miłości.
Inni je mieszają.
Tym razem niestety muszę się z Tobą zgodzić, chociaż nie sprawia mi to żadnej przyjemności. Żadnej przyjemności, żadnej przyjemności.