Opis
Wszystko tu pachnie długą nocą, podczas której miasto śpi, a myśli nie potrafią. Słowa wydają się ciągnąć jak dym z papierosa – ciepłe, gorzkie, ale znajome. Każde powtórzenie jest jak krok po kole, z którego nie można wyjść: wspomnienia same przychodzą, uparcie trzymają za rękę, a ty jakby nie opierasz się.
Muzyka delikatnie kołysze ten smutek, sprawiając, że staje się on niemal piękny. Znajdują się w niej bezsenne ulice, niekończące się telefony do pustki i zabawna upartość, by iść tam, gdzie być może już nikogo nie ma. I dzięki tej dziwnej kombinacji robi się cicho i jasno – jak ze starą raną, której już dawno przestaliśmy dotykać, ale wciąż pamiętamy.
Producent: Exa
Reżyser: Ahmet Haydar Kasap
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Sen gibi kimseye gülmedim.
Yar geceler bana sen gelir. Sonu yok gibi içtim üzülmedim.
Sen gibi kimseye gülmedim. Sana varmasa yol yürünür mü ki? Yar geceler bana sen gelir.
Sonu yok gibi içtim üzülmedim. Sen gibi kimseye gülmedim.
Sana varmasa yol yürünür mü ki?
Sen beni bir geri ver. Ama gülüşün aklıma düşer anılarda.
Hepi topu kaç kez ölüyorum ah. İçime atıp aklımı yakan acılarla. Sen bana bir geri gel.
Ya da unutup her şeyi bırak aralarda. Konuşalım ah yine mi bu cefa?
Üzerimize yıktık ocağı, anılar var. Yar geceler bana sen gelir. Sonu yok gibi içtim üzülmedim.
Sen gibi kimseye gülmedim. Sana varmasa yol yürünür mü ki? Yar geceler sonum olmasan da.
Seni haykırsam, beni duymasan da. Geri ver, geri ver bana beni yeniden.
Ama yolun sonu varıyor mu sana bilemem. Sen bana gel ya da ben sana dert.
Alnıma kara leke yazdı kader. Silemem biliyorum bunu benle gider. Sürecek mi yine geceler seneler?
Yar geceler bana sen gelir. Sonu yok gibi içtim üzülmedim.
Sen gibi kimseye gülmedim. Sana varmasa yol yürünür mü ki? Yar geceler bana sen gelir.
Sonu yok gibi içtim üzülmedim. Sen gibi kimseye gülmedim.
Sana varmasa yol yürünür mü ki? Yar geceler bana sen gelir. Sonu yok gibi içtim üzülmedim.
Sen gibi kimseye gülmedim. Sana varmasa yol yürünür mü ki?
Tłumaczenie na język polski
Nigdy nie śmiałem się z kogoś takiego jak ty.
Jutro wieczorem przyjdziesz do mnie. Piłem bez końca i nie byłem smutny.
Nigdy nie śmiałem się z kogoś takiego jak ty. Czy można iść drogą, jeśli do ciebie nie dociera? Jutro wieczorem przyjdziesz do mnie.
Piłem bez końca i nie byłem smutny. Nigdy nie śmiałem się z kogoś takiego jak ty.
Czy można iść drogą, jeśli do ciebie nie dociera?
Oddaj mi. Ale twój uśmiech zawsze przychodzi mi na myśl.
Och, ile razy umarłem? Z bólem, który płonie we mnie i pali mój umysł. Wracasz do mnie.
Lub zapomnij i zostaw wszystko pomiędzy. Porozmawiajmy, och, czy to znowu cierpienie?
Zniszczyliśmy piec, zostały wspomnienia. Jutro wieczorem przyjdziesz do mnie. Piłem bez końca i nie byłem smutny.
Nigdy nie śmiałem się z kogoś takiego jak ty. Czy można iść drogą, jeśli do ciebie nie dociera? Dobranoc, nawet jeśli nie jesteś moją ostatnią.
Nawet jeśli będę krzyczeć, nie usłyszysz mnie. Oddaj mi, oddaj mi, oddaj mi jeszcze raz.
Ale nie wiem, czy to dla Ciebie koniec drogi. Przyjdź do mnie albo sprawię ci kłopoty.
Przeznaczenie pozostawiło czarny ślad na moim czole. Wiem, że nie mogę tego wymazać, to idzie ze mną. Czy noce znów będą trwać latami?
Jutro wieczorem przyjdziesz do mnie. Piłem bez końca i nie byłem smutny.
Nigdy nie śmiałem się z kogoś takiego jak ty. Czy można iść drogą, jeśli do ciebie nie dociera? Jutro wieczorem przyjdziesz do mnie.
Piłem bez końca i nie byłem smutny. Nigdy nie śmiałem się z kogoś takiego jak ty.
Czy można iść drogą, jeśli do ciebie nie dociera? Jutro wieczorem przyjdziesz do mnie. Piłem bez końca i nie byłem smutny.
Nigdy nie śmiałem się z kogoś takiego jak ty. Czy można iść drogą, jeśli do ciebie nie dociera?