Inne utwory od Pull The Wire
Opis
Na początku wszystko wydaje się nieszkodliwe: spotkanie z przyjaciółmi, piwo, muzyka, kilka żartów, które już setki razy brzmiały w tych samych towarzystwach. Ale potem noc zaczyna mrugać, a przyjacielski "romans" przeradza się w pełnoprawną epopeję z urywkami wspomnień i telefonem od rozumu, który dawno poszedł spać. W tej historii nie ma miejsca na smutek, tylko na szalone braterstwo, gdzie nawet poczucie winy brzmi z chrypką i śmiechem. Gdzie miłość do „niej” pokojowo współistnieje z miłością do „swoich”. I gdzie każdego ranka po takiej nocy mały apokalips pod dźwiękami pustej lodówki i dzwoniącej ciszy w głowie. Ale, do cholery, było warto.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Bromans z kumplami
Alkospotkanie na bani
To bromans z kolegami
Z kolegami
Na bani
Jestem rozdarty
Chyba serca mam dwa
Jedno bije dla ciebie
Drugie w melanż gna
Zawsze do końca
Nigdy na smutno
Nie wiem co będzie dzisiaj
Wiem co będzie jutro
Rozpęta piekło się
Bromans z kumplami
Alkospotkanie na bani
To bromans z kolegami
Męska przyjaźń
Bez granic
Kończy się pamięć
Zasięgu mi brak
Tylko twardy reset
Może zmienić ten stan
Pomyśl że robię to
Także dla ciebie
Bez bromansu
Facet pantofleje
Z ramion twych emigrowałem
Wrócę gdzieś nad ranem
Po gitarę
Bromans z kumplami
Alkospotkanie na bani
To bromans z kolegami
Męska przyjaźń
Bez granic
Nie roń łez
I nie martw się
Wiesz jak bardzo kocham cię
A gdy ci źle
A ja bromans mam z kumplami
Zrób se własny wieczór
(no właśnie)
Bromans z kumplami
Alkospotkanie na bani
To bromans z kolegami
Męska przyjaźń
Bez granic
Bromans z kumplami
Alkospotkanie na bani
To bromans z kolegami
Męska przyjaźń
Bez granic