Opis
Producent: Charlie en vogue
Wokal: KORD
Saksofon: Niko Zeidler
Perkusja: Oli Friedrich
Mistrz: Paco Bose
Bas, instrumenty klawiszowe: Thomas Schöttl
Producent: Thomas Schöttl
Kompozytor, autor tekstów: Alexander Fark
Kompozytor: Charlie en vogue
Kompozytor, autor tekstów: Thomas Schöttl
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Tipp' seit langem wieder Heimat in das Navi
Auch wenn das hier nie mein Zuhause war
Das Schlagloch vor deinem Haus, es erinnert mich an dich
Wie deine Faust, die mich trifft, wie sie mich trifft
Ich seh' noch immer wie du streitest mit deinem Vater
Auf der Einfahrt tropft das Eisen auf Asphalt
Jeder Schlag in dein Gesicht
Füllt deine Adern mit seinem Gift
Und ich kann sehen, wie was bricht, wie du zerbrichst
Wir war'n wie Tag und Nacht
Dieser Ort ist wie Treibsand
Zusammen sind wir einsam
Komm wir teilen die Last
Durch die Hölle geht man besser zu zweit
Wir haben's versucht
Wir war'n hier nur zur Besuch
Mir kommt es vor als wär's hier 30 Grad kälter
Finger blau, der Atem friert im Gesicht
Ich schwör' ich sehe Gespenster, lauf' vorbei an deinem Fenster
Hat sich gerade dein Vorhang bewegt
Wir war'n wie warm und kalt
Dieser Ort ist wie Treibsand
Zusammen sind wir einsam
Komm wir teilen die Last
Durch die Hölle geht man besser zu zweit
Wir haben's versucht
Wir haben immer gesagt
Irgendwann hau'n wir ab
Wenn ich heute vorbeifahr'
Geht das Leben dort weiter
Und es fuckt mich so ab
In deinem schwächsten Moment
Hat dich die Angst überkommen
Du allein in deinem Zimmer
Das bleibt hier für immer
Was ist schon für immer
Was du heute wohl so machst
Ob du noch immer wütend bist
Hab ich mich oft gefragt
Bis dann der Anruf kam
Die Nummer unbekannt
Kam grad vom feiern heim
Als dich dein Vater fand
Und auf 'ne abgefuckte Weise
Macht uns das doch gleich
Wir waren hier nur zu Besuch
Tłumaczenie na język polski
Minęło dużo czasu, odkąd pisałem „dom” w systemie nawigacji
Nawet jeśli to nigdy nie był mój dom
Dziura przed twoim domem przypomina mi ciebie
Jak twoja pięść, która mnie uderza, sposób, w jaki mnie uderza
Wciąż widzę, jak kłócisz się z ojcem
Żelazo kapie na asfalt na podjeździe
Każde uderzenie w twarz
Wypełnia twoje żyły swoją trucizną
I widzę, jak wszystko się psuje, jak się psujesz
Byliśmy jak dzień i noc
To miejsce jest jak ruchome piaski
Razem jesteśmy samotni
Chodź, podzielimy się ciężarem
Lepiej przejść przez piekło w dwie osoby
Próbowaliśmy
Byliśmy tu tylko w odwiedzinach
Mam wrażenie, że jest tu o 30 stopni zimniej
Palce sine, oddech lodowaty na twarzy
Przysięgam, że widzę duchy przechodzące obok twojego okna
Czy Twoja kurtyna właśnie się poruszyła?
Było nam ciepło i zimno
To miejsce jest jak ruchome piaski
Razem jesteśmy samotni
Chodź, podzielimy się ciężarem
Lepiej przejść przez piekło w dwie osoby
Próbowaliśmy
Zawsze mówiliśmy
W pewnym momencie odejdziemy
Kiedy dziś przejeżdżam
Życie tam toczy się dalej
I strasznie mnie to wkurza
W najsłabszym momencie
Strach cię zwyciężył
Ty sam w swoim pokoju
To zostaje tu na zawsze
Co to jest na zawsze?
Co dzisiaj robisz?
Niezależnie od tego, czy nadal jesteś zły
Często zadawałem sobie pytanie
Dopóki nie nadeszło wezwanie
Numer nieznany
Właśnie wróciłem do domu z imprezy
Kiedy twój ojciec cię znalazł
I to w popierdolony sposób
Zróbmy to od razu
Właśnie tu odwiedzaliśmy