Opis
Piosenka jest jak błyszcząca okładka życia, w którym wszystko jest pod kontrolą, nastrój jest na szóstym biegu, a samoocena utrzymuje się na poziomie pewności siebie plus trzydzieści procent. Nie ma tu miejsca na skromność: styl błyszczy, beat daje kopa, a pytania typu„kto tu rządzi?” nawet nie pojawiają się – wszystko jest jasne. Utwór brzmi tak, jakby patos umiał tańczyć. Żadnych przeprosin, żadnej refleksji – tylko bezpośredni tekst, głuchy bas i efektowna prezentacja. To nie dyskusja, a oświadczenie. Takie, po którym w klubie zaczynają klaskać, zanim zdążą zdać sobie sprawę, za co właściwie. Ironiczny, nieco zuchwały i absolutnie nie przejmujący się opinią otoczenia – utwór, który nie prosi o pozwolenie. Po prostu wchodzi. Głośno.